obraz
poniedziałek, 18 marca 2013
wtorek, 12 marca 2013
Nauka raczkowania
Będzie o tym co robić gdy młode nie chce raczkować. Po pierwsze kupić dywan, wykładzinę, cokolwiek po czym nie będzie się ślizgać. Jeśli już taki gdzieś macie to proponuje ustawić na nim zabawki aby służył jako podłoże do zabaw, bo dziecię tam najwięcej przebywa. Po drugie upaść na kolana i być żywym przykładem chodu czworaczego, bo skąd ma niby wiedzieć że tak ma się poruszać skoro rodzic do rówieśników go nie zabiera, co by przez naśladownictwo mógł się uczyć. Po trzecie stymulować łapki do zabawy i żeby małe się na nich dźwigało. Jeśli rączki nie będą trzymały to niestety poleci na mordkę, co nie znaczy że od razu sukces mamy murowany jeśli szczeną o podłogę nie zaryje, bo zaryć musi, chociażby na początku. Po czwarte robić przeszkody do pokonywania, mogą być z nóg waszych jak się wygodnie na podłodze ułożycie to maleństwo będzie musiało te pęciny w drodze do cyca pokonać. Po piąte nic na siłę ale też nie dajcie się zwariować że każdy upadek grozi pęknięciem czaszki, poboli i przestanie Ot nic się nie stało! Po szóste bądźcie kreatywni w działaniach i ustawiajcie pudełka do wspinaczki albo wykorzystujcie zabawki- wszystko co zmusi dziecię do ruchu jest wskazane, choćby kawałek gazety! Uwierzcie mi dzieci lubią celulozę:)
a to nasza żyrafka do nauki wstawania (szczerze polecam)
sobota, 2 marca 2013
koNIEc cyca
wtorek, 12 lutego 2013
W co i jak się bawić?
poniedziałek, 4 lutego 2013
Dlaczego dzieci spadają?
| poranny kaskader |
Dla większości odpowiedź jest oczywista- bo nie wiedzą co to
konsekwencje. Są cierpliwe i wytrwałe w dążeniu do wyznaczonego celu i zupełnie
nieświadome tego że coś może pójść nie po ich myśli. Na przykład przy sunięciu
po parapecie może z nienacka obsunąć się nóżka i Trach! lecą na ziemię. Albo
podchodzą do krawędzi łóżka a tam czeka ich Ups! lądowanie głową na podłodze.
Nasze dziecko z pewnością przygotowuje się na pobicie rekordu Baumgartnera. Bo
pierwszy upadek był owszem bolesny (tak że dwoje dorosłych i jeden bobas
obudziły krzykiem w środku nocy niemal wszystkich sąsiadów) ale każdy następny
jakby mniej się staje dotkliwy. Zastanawiam się kiedy
zachodzi w nas ta zmiana. Kiedy zaczynamy rozumieć co to konsekwencje,
przygotowywać się na porażkę, potrafić nie zanurzać stopy dwa razy w tej samej
rzece. Chyba nie jest to wcale takie oczywiste. Trzeba spaść nie raz a właśnie kilkanaście
razy. Sparzyć się po wielokroć. Nabić z tuzin siników. U dzieci ciekawość zwycięża
strach. Robiąc wszystko po raz pierwszy uczą się naszego świata. Zazdroszczę im
wyobraźni i tej dziecięcej „naiwności”. Co prawda spotykam takich którzy nigdy nie
uczą się na swoich błędach, ani na czyichś…
Subskrybuj:
Komentarze (Atom)
